Sędzia Kamila Trzeszczkowska – poziom mistrzowski w kategorii przewlekanie spraw

Sędzia Kamila Trzeszczkowska – VII Wydział Cywilny Sądu Rejonowego Warszawa Praga Północ

System nagradza sędziów za opieszałość

Według oficjalnych statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości sprawy cywilne w sądach rejonowych toczą się około 7 miesięcy. Nie wiem kompletnie skąd te statystyki są tak optymistyczne. Może brano pod uwagę głównie proste i banalne sprawy np. o zapłatę zaległego czynszu etc. W takich sprawach nie przeprowadza się prawie w ogóle postępowania dowodowego, ani w zasadzie nie przesłuchuje świadków. Trwają więc one krótko.

Z mojego doświadczenia wynika, że sprawy w sądach cywilnych i w dużym mieście toczą się latami, a nie miesiącami. Toczą się tak długo, gdyż sędziowie mają po prostu swój interes w tym by sprawy przewlekać i rozstrzygać je jak najdłużej. Nie są oceniani w żaden sposób za sprawność orzekania. Nie są w ogóle motywowani do szybkich rozstrzygnięć w sprawach, w których szybkie rozstrzygniecie jest możliwe bez uszczerbku dla sprawiedliwości.

Sędzia po zakończeniu sprawy dostaje od razu w to miejsce sprawę kolejną. Każda rozpoczęta nowa sprawa to dla sędziego dodatkowy czas, który musi poświecić na zapoznanie się z aktami, pisanie uzasadnień etc. W efekcie im więcej dany sędzia rozstrzyga spraw, tym więcej musi włożyć wysiłku w swoją pracę. Problem w tym, że nie wiąże się to dla niego z żadną nagrodą np. wyższym wynagrodzeniem, premią czy lepszą oceną pracy. Paradoksalnie, im sprawniej działa tym gorzej dla niego. W efekcie sędziowie rozstrzygają coraz dłużej.

Sędzia Kamila Trzeszczkowska – przewlekanie sprawy do granic absurdu

Sędzia Kamila Trzeszczkowska jest sędzią wydziału cywilnego Sądu Rejonowego Warszawa Praga-Północ. Dla mnie jest również dobrym przykładem do analizy opieszałości polskiego sądownictwa. W kategorii przewlekanie spraw sędzia Kamila Trzeszczkowska reprezentuje sobą klasę mistrzowską i to pomimo niewielkiego stażu orzekania.

Kamila Trzeszczkowska - sędzia Sądu Rejonowego Warszawa Praga-Północ
Sędzia Kamila Trzeszczkowska – poziom mistrzowski w kategorii przewlekanie spraw

W moich sprawach sądowych ewidentnym przykładem przewlekania sprawy do granic absurdu przez sędziego jest sprawa o naruszenie dóbr osobistych wytoczona przeze mnie byłej żonie i matce moich dzieci. Była żona ponad 3 lata blokowała mi kontakty z synami ustalone wyrokiem rozwodowym. Próbowałem egzekwować swoje prawo do tych kontaktów na gruncie Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego ale okazało się to nieskuteczne. W końcu postanowiłem pozwać byłą żonę o naruszenie mojego dobra osobistego w postaci więzi rodzicielskiej łączącej mnie z synami. Pozew trafił w Sądzie Rejonowym Warszawa Praga-Północ do referatu dopiero co nominowanej przez Neo KRS sędzi Kamili Trzeszczkowskiej.

7 miesięcy przewlekania przez sędzię Kamilę Trzeszczkowską wysłania pozwu drugiej stronie

Mój pozew o naruszenie dóbr osobistych został zarejestrowany w Sądzie Rejonowym Warszawa Praga-Północ w marcu 2021 roku. Po 5 miesiącach zostałem wezwany przez sędzię Kamilę Trzeszczkowską do wskazania naruszonych dóbr osobistych. Wezwanie to było absurdalne, gdyż w swoim pozwie wskazałem dokładnie jakie dobro osobiste zostało naruszone. Posiłkowałem się przy tym uzasadnieniami wyroków sądu apelacyjnego oraz okręgowego wydanymi w podobnych sprawach. Zacytowałem uzasadnienie wyroku sądu apelacyjnego, w którym sąd ten dokładnie wskazywał jakie dobro osobiste jest naruszane przy utrudnianiu przez matkę ojcu kontaktów z dziećmi. Sędzia Kamila Trzeszczkowska dokładnie się tym zapoznała. Pomimo tego, wezwała mnie do wskazania jeszcze raz o jakie dobro osobiste chodzi. Świadczyło to ewidentnie o chęci przewlekania sprawy.

W odpowiedzi przesłałem niemalże dokładnie ten sam fragment z mojego pozwu, w którym wyjaśniałem jakie dobro osobiste zostało naruszone. Posiłkowałem się znowu tym samym uzasadnieniem wyroku sądu apelacyjnego w podobnej sprawie. Za drugim razem sędzia Kamila Trzeszczkowska zaakceptowała te same wyjaśnienia i w końcu po 7 miesiącach od złożenia pozwu sędzia ruszyła ze sprawą – przesłała drugiej stronie pozew.

W Polsce przewleka się nawet rozpatrzenie skargi na przewlekłość

Była żona na pozew odpowiedział natychmiast. Pomimo tego w sprawie znowu nic się nie działo. Po kilku miesiącach czekania napisałem pismo z prośbą o wyznaczenie chociaż terminu pierwszej rozprawy. Chodziło przecież o moje relacje z małoletnimi synami, a nie o jakieś tam spory majątkowe, które mogą sobie czekać. Liczyłem na to, że ewentualna kara wywoła u matki dzieci opamiętanie i przestanie ona utrudniać moje kontakty z synami. Przewlekanie sprawy przez sędzię Kamilę Trzeszczkowską opóźniało powrót do tych relacji. Niestety sędzia Kamila Trzeszczkowska przedkładała ewidentnie swój własny interes nad dobro moje oraz dzieci.

Pewnie część czytelników zastanawia się w tym miejscu – dlaczego nie złożyłem skargi na przewlekłość w sprawie? Nie złożyłem, gdyż z mojego doświadczenie wynika, że tego typu skargi są praktycznie zawsze oddalane w sądach wyższej instancji np. z absurdalnym uzasadnieniem, że sędziowie są tak przeładowani sprawami, że mogą je rozpatrywać opieszale. Tylko co mnie, jako obywatela, to obchodzi?! Państwo powinno być tak zorganizowane by zapewnić obywatelom realizację ich praw.

Niestety w kwestii przewlekania spraw sytuacja wygląda tak, że Unia Europejska coś tam sobie zarządziła, a polscy sędziowie będą i tak robić po swojemu. Polskie środowiska prawnicze wyciągają sobie z przepisów unijnych tylko to co jest im użyteczne np. domagają się poszanowania swojej niezawisłości od wszystkiego. Jednocześnie nie przejmują się zbytnio swoimi obowiązkami względem nas – obywateli wynikającymi z prawa unijnego, jak właśnie obowiązek rozpatrzenia sprawy przez sędziego bez nieuzasadnionej zwłoki.

Paradoksem jest również to, że w Polsce skarga na przewlekłość w sprawie przyczynia się do jeszcze większego przewlekania danej sprawy. Wraz ze skargą do sądu wyższej instancji wysyłane są akta sprawy i czekają tam na rozpatrzenie skargi co nie następuje szybko. W przypadku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga spotkałem się z sytuacją, że przewlekana była tam nawet moja skarga na przewlekłości. Zamiast przepisowych dwóch miesięcy, czekała na rozpatrzenie aż 7 miesięcy. Pewnie czekała by dłużej, gdyby nie moja skarga do prezesa sądu okręgowego. Wcześniej próbowałem nawet składać skargę na przewlekłość skargi na przewlekłość ale Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał to już za niedopuszczalne. No cóż, ustawodawca nie przewidział tego, że niektórzy sędziowie będą nawet przewlekać skargi na przewlekłość.

Wysyłanie pustych kopert do stron procesu

Wracając do mojej sprawy o naruszenie dóbr osobistych prowadzonej przez sędzię Kamilę Trzeszczkowską to w odpowiedzi na moją prośbę o wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy, sędzia wyznaczyła ten termin na – za 3 miesiące.  Gdy termin zbliżał się, otrzymałem z sądu kopertę z pismem, z którego wynikało, że otrzymuję właśnie odpowiedź drugiej strony na pozew. Niestety odpowiedzi tej w kopercie nie było. Wysłali mi pustą kopertę, chyba po to by jeszcze bardziej przewlekać sprawę.

Sędzia Kamila Trzeszczkowska była wówczas ledwo co powołaną do orzekania. Neo KRS podjęła uchwałę o jej powołaniu 9 stycznia 2020 roku. Prezydent Andrzej Duda wręczył jej nominację 7 kwietnia 2020 roku. Rok później wylosowana została na referenta w mojej sprawie. Była świeżo po Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. KSSiP po przejęciu przez ludzi Zbigniewa Ziobry stała się mu całkowicie podporządkowaną. Być może właśnie w tej szkole Ziobry uczą teraz sędziów wysyłania pustych kopert, jako elementu strategii sędziego wobec stron procesu.

Pierwsza rozprawa i odroczenie bezterminowe

Pierwsza rozprawa odbyła się 16 miesięcy od złożenia pozwu. Była to zresztą dość dziwna rozprawa. Sędzia Kamila Trzeszczkowska w zasadzie poinformowała jedynie, że rozprawa jest odroczona bezterminowo bo trzeba zawiadomić syndyka byłej żony, będącej wówczas w upadłości. Tak jakby nie mogła tego zrobić do tej pory. O tym, że była żona jest w upadłości sędzia wiedziała od kilkunastu miesięcy.

Po pierwszej rozprawie sędzia Kamila Trzeszczkowska znowu nic kompletnie nie robiła miesiącami w sprawie. Upadłość byłej żony została w międzyczasie umorzona i nawet nie trzeba było już zawiadamiać syndyka. Po miesiącach przewlekania złożyłem ponownie wniosek o przyspieszenie rozpoznania sprawy. Niestety tym razem nie było już żadnej reakcji ze strony sędzi Kamili Trzeszczkowskiej na mój wniosek.

Sędzia Kamila Trzeszczkowska potrzebowała dwa lata by przesłuchać strony

Druga rozprawa odbyła się dopiero dwa lata od złożenia pozwu w sprawie.  Sędzia Kamila Trzeszczkowska przesłuchała na niej strony. Potem mieli zeznawać kuratorzy rodzinni ale sędzia Kamila Trzeszczkowska tak ich zawiadamiała o rozprawie, że żadnego skutecznie nie powiadomiła. Żaden z kilku kuratorów się nie stawił. Jest to dziwne, gdyż powiadomienie kuratorów zespołu kuratorskiego w tym samym sądzie nie jest chyba zbyt skomplikowane logistycznie. Według mnie sędzia Kamila Treszczkowska robiła po prostu wszystko by przewlekać sprawę.

W ramach uzupełnienia dodam, że kuratorzy rodzinni stawiają się na moje kontakty z dziećmi, gdyż matka nie wydaje synów. Obecność kuratorów miała ją rzekomo dyscyplinować ale nic to nie pomogło, gdyż kuratorzy mogą tylko biernie stać, patrzeć, robić notatki i nic więcej. Dla kuratorów sądowych taka obecność na nierealizowanych kontaktach to dobry interes. Za kilka minut biernego obserwowania jak matka nie wydaje dzieci na kontakt inkasują ponad dwieście złotych. Na podstawie statystyk, wyliczyłem że w ten sposób kuratorzy Sądu Rejonowego Warszawy Pragi-Północ inkasują z budżetu sądu na kontaktach nawet do 7 mln zł rocznie.

Sędzia Kamila Trzeszczkowska przesłuchiwała po kolei wszystkich 8 kuratorów sądowych

Przez moje próby kontaktów w okresie objętym pozwem przewinęło się aż 8 różnych kuratorów rodzinnych. Było ich dużo bo każdy chce zarobić ponad 200 zł za pięć minut podpierania ściany na korytarzu. Wszystkich tych 8 kuratorów sędzia Kamila Trzeszczkowska postanowiła sobie po kolei przesłuchać. Według mnie przesłuchiwanie ich nie miało kompletnie sensu i było zwykłym przewlekaniem sprawy. Próby kontaktu kończyły się po kilku minutach i w zasadzie nie było o czym opowiadać. W aktach sprawy były wszystkie notatki kuratorskie z ich obecności na kontaktach i to powinno wystarczyć.

Sędzia Kamila Trzeszczkowska wezwała na przesłuchanie nawet kurator, która pojawiła się jedynie raz w terminie, w którym ja się nie stawiłem na kontakcie bo nie mogłem. Po co przesłuchiwać kuratora, który nie był świadkiem kompletnie niczego? Sędzia Trzeszczkowska wezwała na przesłuchanie również kurator społeczną, która pojawiła się na próbach realizacji kontaktów jedynie dwa razy. Była to zresztą policjant Agnieszka Hac przysłana przez reżim PiS-u w związku z moimi publikacjami politycznymi w Internecie. Nie była czynnym kuratorem sądowym, więc trudno było ustalić jej aktualny adres. Całymi tygodniami sędzia Kamila Trzeszczkowska zdobywała jej adres, tak jakby to był kluczowy świadek w sprawie. W końcu prywatny adres psuedu-kurator społecznej zdobyła i wysłała jej wezwanie na przesłuchanie. Oczywiście jej zeznania, zresztą tak jak i pozostałych kuratorów, nic znaczącego nie wniosły do sprawy. Potwierdzili jedynie wszystko to co opisali w swoich notatkach kuratorskich. Jedyny efekt tych przesłuchań był taki, że sędzia Kamila Trzeszczkowska opóźniła rozstrzygnięcie w całej sprawie i namnożyła rozpraw. Nic innego z tego nie wynikało.

Odroczenie wyroku ze względu na stan pandemii, której już wówczas dawno nie było

Po zakończeniu przesłuchań kuratorów sędzia Kamila Trzeszczkowska zamknęła rozprawę i rozpoczęło się przewlekanie ogłoszenia wyroku. Zgodnie z art. 326 § 1 KPC: „Ogłoszenie wyroku powinno nastąpić na posiedzeniu, na którym zamknięto rozprawę. Postanowieniem wydanym niezwłocznie po zamknięciu rozprawy sąd może odroczyć ogłoszenie wyroku na oznaczony termin przypadający nie później niż dwa tygodnie po dniu zamknięcia rozprawy. Jeżeli sprawa jest szczególnie zawiła, materiał sprawy jest szczególnie obszerny lub sąd jest znacznie obciążony czynnościami w innych sprawach, termin ten wyjątkowo może wynosić miesiąc po dniu zamknięcia rozprawy.

Pomimo powyższego, 4 miesiące czekałem na wyrok sędzi Kamili Trzeszczkowskiej w sprawie. Uzasadniając odroczenie wydania wyroku sędzia powołała się na stan zagrożenia epidemicznego wprowadzony w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. Trzeba dodać, że w owym czasie, a więc w drugiej połowie 2023 roku, nikt już nawet nie pamiętał o tej pandemii. Nawet stan zagrożenia epidemicznego został odwołany rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dniem 1 lipca 2023 roku.

Ostatecznie sędzia Kamila Trzeszczkowska wyrok wydała ale zrobił to dopiero po tym jak złożyłem skargę do prezes sądu. Oczywiście wszystko oddaliła i żadnego zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dóbr osobistych nie otrzymałem. Potem rozpoczęło się przewlekanie sporządzenia przez sędzię uzasadnienia koniecznego do złożenia apelacji. Sędzi Kamili Trzeszczkowskiej napisanie uzasadnienia wyroku zajęło 3 miesiące!

Młoda niedoświadczona neo sędzia uważa się za mądrzejszą od sędziów sądu okręgowego i apelacyjnego

Uzasadnienie oddalenia pozwu sporządzone przez sędzię Kamilę Trzeszczkowską było absurdalne. W swoim pozwie powoływałem się na wyroki sądu apelacyjnego i okręgowego w podobnych sprawach. Wszystkie one stwierdzały że prawo ojca do kontaktów z synami jest dobrem osobistym i za naruszenie tego dobra należy się zadośćuczynienie. Niestety młoda pani Neo-sędzia Kamila Trzeszczkowska, posiadająca minimalne doświadczenie sądownicze, wywaliła te wyroki sądu apelacyjnego i okręgowego do kosza bo uznała, że wie lepiej. Stwierdziła, że jest dokładnie odwrotnie niż myślą sędziowie apelacyjni i okręgowi z wieloletnim stażem. Uznała, że prawo do życia rodzinnego i kontaktów ojca z synami nie jest żadnym tam dobrem osobistym. Jest niczym ważnym, a zadośćuczynienie się nie należy i basta. Ciekawe czy jakby sędzię Trzeszczkowską pozbawiono kontaktów z własnymi dziećmi na lata to czy wtedy też by tak uważała.

Prywatny interes sędzi Kamili Trzeszczkowskiej ponad prawem i dobrem stron procesu

Po takim wyroku, w kwestii mojego braku kontaktów z synami, nic kompletnie się nie zmieniło. Dalej nie mam tych kontaktów bo była żona nie wydaje dzieci. Całe lipne postępowanie sędzi Kamili Trzeszczkowskiej było tylko ubijaniem piany przez sędzię i stratą czasu. Wykorzystała sobie tragedię moją oraz moich dzieci do tego by ciągnąć sprawę latami z korzyścią jedynie dla samej siebie. Przewlekanie sprawy było dla niej korzystne z przyczyn, które podałem na początku artykułu. Niestety są sędziowie, którzy w swoich poczynaniach nie kierują się dobrem stron procesu ale swoim prywatnym interesem. Gdyby sędzia Kamila Trzeszczkowska chciała, mogłaby rozstrzygnąć sprawę na 1-2 rozprawach i trwałoby to jedynie trzy miesiące. A tak to od momentu złożenia pozwu do momentu sporządzenia przez sędzię Kamilę Trzeszczkowską uzasadnienia wyroku minęło trzy lata. W przypadku moich małych dzieci to była jedna trzecia ich życia. 

Należy na koniec dodać, że przewlekanie spraw o zadośćuczynienie ma jeszcze jeden ogólny aspekt. W ostatnich miesiącach mamy w Polsce do czynienia z wysoką inflacją. Przewlekanie przez sądy spraw latami powoduje, że nawet jeżeli wywalczymy kiedyś w jakiejś sprawie zadośćuczynienie to jego realna wartość będzie znacznie niższa niż w momencie złożenia pozwu.

W efekcie utrudniania kontaktów przez system oraz matkę właścicielkę:
Starszy 11-letni syn Piotr nie ma ojca 6 lat i 9 miesięcy
Młodszy 9-letni syn Tomasz nie ma ojca 6 lat i 5 miesięcy

Masz informacje dotyczące powyższego artykułu? Skontaktuj się!

Udostępnij ten artykuł:
Don`t copy text!